115 pracowników Domu Pomocy Społecznej w Pakówce podpisało się pod listem protestacyjnym do wojewody wielkopolskiego i ministra pracy. Żądają wyższych zarobków oraz poważnego traktowania.
Autorzy listu zwracają uwagę na fatalną sytuację materialną coraz większej grupy pracowników społecznych. Przekonują, że bardzo często sami muszą korzystać z publicznej pomocy. W ostatnim czasie płace w tym sektorze spadły do poziomu 35 – 40 procent średniej krajowej. Dla porównania: jeszcze w latach 90. wynosiły one 103 procent średniej. – Nasi pracownicy posiadają wysokie kwalifikacje, tymczasem ich przeciętne zarobki nie przekraczają tysiąca złotych. Większość jest zadłużona w kasach zapomogowo-pożyczkowych. Nie mają oni jednak żadnych perspektyw, by pożyczki spłacić – podkreśla Stanisław Wałkiewicz, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Pakówce.
Trzy postulaty
Protestujący żądają dostosowania swoich płac do średniej krajowej. Chcą też, by praca w DPS została uznana za zajęcie wykonywane w warunkach szczególnie uciążliwych pod względem fizycznym i psychicznym. Domagają się wreszcie poważnego i aktywnego zajęcia się problemami polityki społecznej. Pismo z postulatami zostało wysłane do wojewody wielkopolskiego oraz ministra pracy i polityki społecznej. – Nie mamy siły przebicia równej górnikom. Nie zamierzamy też zostawić bez opieki naszych podopiecznych. Możemy tylko nagłaśniać swój problem – podkreśla dyrektor Wałkiewicz.
Nie ten adres
Na ile mogą liczyć pracownicy DPS Pakówka? – Wojewoda nie jest właściwym adresatem tego protestu – wyjaśnia Maria Krupecka, dyrektor wydziału polityki społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. – My finansujemy jedynie koszty utrzymania podopiecznych Domu Pomocy Społecznej. I to tych, którzy znaleźli się w placówce przed 31. grudnia 2003 roku. Organem prowadzącym DPS Pakówka jest Starostwo Powiatowe w Rawiczu – dodaje.
Wicestarosta rawicki Mieczysław Umławski przyznaje, że pracownikom społecznym podwyżki się należą. – Skąd jednak wziąć na to pieniądze? – pyta. – Chętnych do otrzymania pomocy jest wielu. W kolejce ustawiają się szkoła, straż pożarna, policja. A nasze fundusze są przecież ograniczone – zaznacza. Zapewnia jednak, że starostwo zrobi wszystko, by problem rozwiązać. Tym bardziej, że na wystąpieniu pracowników DPS Pakówka protest może się nie skończyć. – Na naszym terenie mamy jeszcze jedną tego typu placówkę. Wkrótce może się okazać, że jeden protest pociągnie za sobą drugi – obawia się Umławski.
Kierunek zagranica?
Tymczasem sytuacja pracowników pomocy społecznej jest na tyle trudna, że coraz więcej z nich decyduje się na szukanie szczęścia za granicą. Takie osoby najczęściej biorą na czas wyjazdu bezpłatny urlop. – Dobrze, że na razie nie mamy problemów kadrowych, jak to ma miejsce chociażby na Dolnym Śląsku – podkreśla Edyta Radoła, księgowa DPS w Pakówce.
Autor artykułu: Stanisław KOŚMIDER, Łukasz ZALESIŃSKI